ESSENCE- antybakteryjny matujący puder brązujący

Dodany przez: Ola  :  Kategoria: Kosmetyki dla kobiet, Kosmetyki do makijażu (tzw. kolorowe), Kosmetyki drogeryjne, Pudry, pudry brązujące, pudry matujące, Twarz

 

ESSENCE ANTYBAKTERYJNY MATUJĄCY

PUDER BRĄZUJĄCY

Dziewczyny, dzisiaj krótka recenzja antybakteryjnego pudru matującego

firmy Essence, który stosunkowo niedawno pojawił się w drogeriach

Natura. Chociaż wiązałam z tym kosmetykiem ogromne nadzieje (tyle

cudownych obietnic producenta;)), to niestety muszę stwierdzić, że

puder rozczarował mnie:( Po pierwsze, kosmetyk posiada okropny,

chemiczny zapach, który utrzymuje się na twarzy jeszcze przez jakiś

czas po aplikacji. Po drugie, wydawało mi się, że odcień, który wybrałam

(z dwóch odcieni dostępnych), a mianowicie odcień 05 LIGHT BRONZE

będzie odpowiedni dla jasnych karnacji blondynek, ale  on jest tak jasny,

że muszę naprawdę namachać się pędzlem i dokładać kilka warstw

produktu żeby na mojej bladej  twarzy pojawiła się jakakolwiek

opalenizna;) Niestety przy nakładaniu kolejnych warstw tego pudru

w międzyczasie ściera mi się już podkład w miejscach, gdzie tyle razy

pociągam pędzlem z pudrem Essence:/ Jedynym rozwiązaniem dla mnie

wydaje się być nakładanie tego pudru na całą twarz jako typowy puder

matujący, ale kurcze ten zapach…eh:/

Jeśli chodzi o właściwości matujące produktu to ciężko jest mi to sprawdzić,

ponieważ nie nakładałam kosmetyku na całą twarz, a tylko pod kości policzkowe

dla wykonturowania twarzy. Pragnę jednak zauważyć, że puder rzeczywiście

nie zatyka porów, nie powoduje powstawania zaskórników oraz innych

niechcianych niespodzianek na naszej twarzy- za to jak najbardziej daję

plusa:)

Opakowanie pudru jest plastikowe, raczej mało oryginalne  i niestety nie

posiada nawet malutkiego lusterka:( Nie nosiłam go ze sobą ani w torebce

ani w  kosmetyczce dlatego trudno jest mi ocenić jego wytrzymałość:)

Moim zdaniem zdecydowanie największym plusem kosmetyku jest jego

niewygórowana i przystępna cena ( około 12zł w drogerii Natura) .

Podsumowując, jeżeli planujecie zakupić ten puder w celu konturowania

i modelowania twarzy to zdecydowanie polecam zastanowić się, natomiast

jeżeli szukacie niedrogiego, ciemniejszego pudru matującego, który nie

zatka Wam porów, a będzie służył do ugruntowania podkładu i nie

przeszkadza Wam niekoniecznie przyjemny zapach produktu to myślę, że

warto zaryzykować;)

Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • Grono.net
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop

LILY LOLO- podkład mineralny SPF15

Dodany przez: Ola  :  Kategoria: "Perełki" i odkrycia kosmetyczne, Kosmetyki dla kobiet, Kosmetyki do makijażu (tzw. kolorowe), Kosmetyki naturalne, Pędzle do makijażu, Pielęgnacja twarzy, Podkłady, Składniki pielęgnacyjne w kosmetykach, Twarz

 PODKŁAD MINERALNY SPF15

LILY LOLO

&

PĘDZEL DO PODKŁADU TYPU KABUKI

BABY KABUKI LILY LOLO

Lato zbliża się coraz większymi krokami, słoneczko przygrzewa z dnia na

dzień coraz mocniej, a termometry wskazują coraz większą temeperaturę

dlatego pewnie jak większość z Was powolutku próbuję przerzucić się na

lżejsze kosmetyki do makijażu żeby zbyt bardzo nie obciążać cery, a także

żeby makijaż nie spływał mi z twarzy;) Nadal ubóstwiam swój podkład

Clinique Anti Blemish Solutions i mam zamiar stosować go również

latem, jednak tylko na specjalne okazje, gdy moja cera musi być

perfekcyjna, a makijaż super trwały, natomiast w wakacje lub dni, gdy

nie muszę mieć nieskazitelnej cery na pewno Clinique zamienię na

podkład mineralny z Lily Lolo.

Ciekawa jestem bardzo, czy słyszałyście o kosmetykach marki LILY LOLO,

a jeśli nie to ja ze swojej strony zachęcam przynajmniej do zapoznania się z ich

asortymentem na stronie:

http://www.costasy.pl/

Muszę przyznać, że do tej pory z ich produktów wypróbowałam tylko podkład

mineralny SPF15, ale jestem z niego tak bardzo zadowolona, że lada dzień mam

zamiar złożyć kolejne zamówienie na ten sam podkład ( mój po około 3

miesiącach już prawie zniknął;)) i na pewno skuszę się jeszcze na jakieś inne

nowości, może bronzer;)

Nie będę rozpisywać się na temat całej filozofii firmy Costasy ( głównego

dystrybutora firmy LILY LOLO) ponieważ jeżeli jesteście zainteresowane

wszystkiego dowiecie się na ich stronie internetowej .Wspomnę tylko, że

dla mnie osobiście najważniejsze jest to, że kosmetyki te są w 100% naturalne,

nie zawierają: nanocząsteczek, tlenochlorku bizmutu, sztucznych substancji

zapachowych, syntetycznych barwników, substancji ropopochodnych, oraz

parabenów.  Są wprost idealne do mojej wrażliwej i problematycznej cery,

chociaż przyznam, że nie są pozbawione wad:)

A teraz przejdę już wreszcie do recenzji samego podkładu mineralnego,

którego opakowanie jest już u mnie prawie puste dlatego myślę, że to

najwyższy czas na podzielenie się z Wami moimi odczuciami.

Najwygodniej i najbardziej przejrzyście dla Was będzie jak swoje zdanie na

temat podkładu wyrażę w formie plusów i minusów kosmetyku- jak robię

to najczęściej:)

PLUSY KOSMETYKU:

+ ogromny wybór odcieni, myślę, że każda z nas spokojnie znajdzie odcień

idealny dla niej ( mój odcień to BLONDIE ). W tym miejscu muszę jednak

wspomnieć, że wyboru odcienia musimy dokonać niestety poniekąd na oko,

ponieważ nie możemy wypróbować kosmetyku tak jak zazwyczaj robimy to w

normalnej drogerii. Istnieje jednak druga możliwość, a mianowicie jeżeli

zakupimy na stronie: http://www.costasy.pl/ dowolny produkt, to mamy

prawo do 4 bezpłatnych próbek kosmetyków dostępnych na ich stronie i

możemy potestować w ten sposób odcienie podkładów, pudrów, bronzerów

czy róży do policzków. Ja swój wybrałam w ciemno, ale trafiłam idealnie:D

+ bardzo drobno zmielony

+ zawiera naturalny filtr SPF 15

+ bezzapachowy

+ wodoodporny

+ nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek,

parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy,

syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów.

+ lekki, nie zapycha, pozwala oddychać naszej skórze

+ możliwe jest nakładanie kilku warstw w zależności od porządanego stopnia

krycia i nie ma mowy o efekcie maski na naszej twarzy

+ przy dwóch warstwach spokojnie ukryje zaczerwienienia oraz

niedoskonałości na naszej twarzy

+ daje subtelne satynowe wykończenie na naszej twarzy, nie ma mowy o

płaskim macie

+ podkład odbija światło, a tym samym zmniejsza widoczność zmarszczek i

przebarwień na naszej skórze

+ przystępna cena ( 69,90 zł za 10 mg produktu w 40 ml słoiczku z sitkiem)

+ genialne opakowanie z sitkiem! nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak

fajnym patentem na opakowanie z zamykanym sitkiem, dzięki czemu produkt

sypki nawet podczas transportu nie wydostaje się z opakowania i nie brudzi

innych rzeczy

MINUSY KOSMETYKU:

- dla mnie właściwie jedynym minusem tego kosmetyku i nie do końca

obwiniam za to właśnie ten podkład jest fakt, że po kilku godzinach w ciepłej

temperaturze zaczynam się bardzo świecić, ale tutaj muszę zaznaczyć, że winny

może być mój typ cery, ponieważ jestem właścicielką cery tłustej, a jak

wiadomo minerały mają tendencję do błyszczenia się nawet przy cerach

normalnych czy suchych, a co dopiero tłustych. Nauczyłam się jednak z tym

błyszczeniem radzić i po zaaplikowaniu na twarz podkładu mineralnego

utrwalam go jeszcze dodatkowo bambusowym pudrem matującym z Biochemii

Urody :http://www.biochemiaurody.com/sklep/powder-bamboo.html

- przy aplikacji należy uważać, ponieważ produkt osypuje się na ubrania

Do aplikacji swojego pudru dokupiłam również na stronie Costasy.pl 

specjalny pędzelek kabuki, który według mnie sprawdza się w swojej roli

doskonale. Ja ze względów oszczędnościowych wybrałam wersję mniejszą

tzw. BABY KABUKI, ale teraz muszę powiedzieć, że bardzo się z tej decyzji

cieszę:) Pędzel jest poręczny, malutki, idealny do kosmetyczki podróżnej, czy

nawet torebki. Poza tym dzięki swoim niewielkim rozmiarom doskonale

dociera do wszystkich zakamarków  i trudno dostępnych miejsc na naszej

twarzy. Warto też dodać, że Baby Kabuki wykonany jest z najwyższej jakości,

niezwykle miękkiego, syntetycznego włosia, co zapewnia równomierną

aplikację, ponieważ włosie syntetyczne, w przeciwieństwie do włosia

naturalnego nigdy  nie łamie się.

Cena pędzelka Baby Kabuki to 45,90zł.

Poniżej dołączam kilka zdjęć omawianego pędzelka:)

Podsumowując, jeżeli jesteście fankami kosmetyków naturalnych i szukacie

dobrego podkładu na okres wiosenno-letni, który nie tylko nie zrobi naszej

cerze krzywdy, ale też dodatkowo będzie ją pielęgnował zawartymi w sobie

minerałami to ja gorąco zachęcam do wypróbowania podkładu mineralnego

LILY LOLO :)

Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • Grono.net
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop

EDP CHLOE Love- mój zapach idealny :)

Dodany przez: Ola  :  Kategoria: "Perełki" i odkrycia kosmetyczne, Kosmetyki drogeryjne, Perfumy, wody perfumowane, zapachy damskie

Która z nas nie chciałaby pięknie pachnieć w każdej chwili każdego dnia?

Która z nas nie chciałaby odkryć tego jedynego i niepowtarzalnego zapachu,

który będzie idealnie do niej pasował, nie będzie przytłaczał, a wręcz przeciwnie

zachwyci nasze otoczenie i stanie się naszym znakiem rozpoznawczym?

Przy takiej ilości rozmaitych zapachów, które są dostępne na rynku znalezienie

tego jedynego wydawałoby się takie proste, ale nie do końca tak własnie jest.

Muszę przyznać, że zanim natrafiłam na próbkę zapachu Chloe Love i

zakochałam się w nim z wzajemnością:) musiało minąć dużo czasu, a przez

moje ręce przewinęło się mnóstwo buteleczek wód perfumowanych i toaletowych

róznych firm.

Zacznę od tego, że nie jestem właścicielką pełnowymiarowej buteleczki

wody perfumowanej CHLOE Love, ale już jakiś czas temu dostałam w

prezencie 5 ml próbkę tego przecudnego zapachu, która jak na pewno

zdążyłyście już przekonać się oglądając zdjęcia do złudzenia przypomina

tą oryginalną 30, 50 lub 75ml. Moja miniaturowa buteleczka starczyła mi

na około 3 miesiące prawie codziennego używania, niedawno skończyła

mi się dlatego myślę, że mogę już napisać Wam coś nie coś o tym zapachu:)

Nie jestem mistrzynią w opisywaniu zapachów, dlatego chciałabym w tym

miejscu odesłać Was do szczegółowego opisu tej wody perfumowanej na

wizaż.pl:

http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=39222

Ograniczę się może tylko do wypisania poszczególnych nut zapachowych

CHLOE Love, a następnie przejdę do moich subiektywnych odczuć na

temat tego zapachu.

NUTY ZAPACHOWE:

Nuta głowy: kwiat pomarańczy, różowy pieprz

Nuta serca: irys, bez, hiacynt, heliotrop

Nuta bazy: piżmo, puder ryżowy

Osobiście uważam, że zapach CHLOE Love jest zapachem jedynym

w swoim rodzaju, dla mnie jest to idealne połączenie subtelności,

delikatności, ciepła, a zarazem zmysłowości i kobiecości. Oczywiście

zdaję sobie sprawę, że zapach to rzecz bardzo indywidualna i ile kobiet

na świecie tyle odmiennych gustów, ale LOVE to zdecydowanie mój numer

jeden!!!:) Na pewno jest to zapach pudrowy, dość lekki, ale jednocześnie

bardzo wyczuwalny dzięki połączeniu nut kwiatowych z piżmem. Słyszalam

wiele opinii, że na pewno nie jest to zapach na lato, ale dla mnie osobiście

pasuje on zarówno do pory jesienno-zimowej, jak również wiosenno-letniej.

Najchętniej pachniałabym LOVE przez okrągły rok!:D Gdy mam ten zapach

na sobie czuję jak mnie otula swoim ciepłem, elegancją i kobiecością.

Na mojej skórze zapach ten potrafi trzymać się kilka dni, co więcej,  zdarza się,

że ubrania oraz pościel pachną Love bardzo długo nawet, gdy na jakiś czas

zamienię Chloe na inny zapach. Ponadto, buteleczka perfum jest elegancka,

prosta, a jednocześnie nietuzinkowa i oryginalna- idealnie dobrana do

ukrytego w niej zapachu. Połączenie złota i pudrowego różu przywodzi

mi na myśl szlachetność i odrobinę luksusu z najwyższej półki.

Myślę, że będąc w perfumerii warto chociaż powąchać Chloe Love,

kto wie może tak jak w moim przypadku będzie to dłuższe zauroczenie…:)

Cena 30ml: około 215 zł

Cena 50 ml: około 290 zł

Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • Grono.net
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop

Grzebyk do rozczesywania rzęs INGLOT

Dodany przez: Ola  :  Kategoria: Akcesoria kosmetyczne, Oczy

Dziewczyny, przy okazji dzisiejszego posta o tuszu do rzęs przypomniałam

sobie o takim malutkim gadżecie bez którego nie wyobrażam sobie

perfekcyjnego makijażu oka i mimo tego, że można bez niego żyć, to ja

odkąd jestem jego posiadaczką nie wyobrażam sobie mojego codziennego

makijażu rzęs, a także brwi bez użycia tego grzebyczka.

Na temat tego produktu zbyt wiele nie da się napisać, ale może wspomnę,

że oprócz jego głównego zadania czyli rozczesywania posklejanych

tuszem rzęs, grzebyk doskonale sprawdzi się u właścicielek niesfornych

brwi do ich przeczesywania i nadawania im pożądanego kształtu.

Niewątpliwie atutem grzebyka jest sztywne,cienkie metalowe włosie osadzone

w niewielkiej odległości od siebie, które idealnie łapie nawet te najkrótsze rzęsy

aby precyzyjnie je porozdzielać.

Swój grzebyczek nabyłam na stoisku z kosmetykami firmy INGLOT

w promocyjnej cenie 9 zł (przy zakupach powyżej 30 zł), a z tego co się

orientuję to możecie go dostać w cenie regularnej 16zł.

Myślę ,że jest to fajny i bardzo przydatny gadżet ułatwiający nam życie.

Nie wiem, czy zakupiłabym go w cenie regularnej, ale jak na wydatek rzędu

9 zł jestem z tego produktu bardzo zadowolona.

Jestem ciekawa, czy któraś z Was używała może tego grzebyczka?

Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • Grono.net
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop

Maskara Day2Night Glam Eyes RIMMEL

Dodany przez: Ola  :  Kategoria: Kosmetyki dla kobiet, Kosmetyki do makijażu (tzw. kolorowe), Kosmetyki drogeryjne, Oczy, Tusze do rzęs

Na samym początku mojego dzisiejszego posta chciałam złożyć Wam

Kochane i Kochani świąteczne życzenia:)

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim wiecznie

zielonego optymizmu, inspiracji do działania, spełnienia

wszystkich, nawet tych najgłębiej skrywanych marzeń, a

także tchnienia wiosny i prawdziwej radości! :)

Dzisiejsza recenzja chociaż krótka, to myślę, że zainteresuje Te z Was,

które uwielbiają testować nowinki kosmetyczne, a w szczególności

pojawiające się na rynku nowe tusze do rzęs.

Osobiście należę do kobiet, które nie potrafią wydać majątku na tusz do rzęs.

Zdecydowanie bardziej wolę wymieniać je systematycznie co 3-4 miesiące,

a przy tym mieć niesłychaną przyjemność z testowania nowości:) Tak było

i tym razem chociaż muszę przyznać, że tusz Day2 Night marki Rimmel

dostałam w prezencie na 8 marca i podejrzewam, że sama nie kupiłabym

takiego “wynalazku”. W kwestii kosmetyków wychodzę z założenia, że

produkty typu 2w1 nie sprawdzają się, bo jak coś jest do wszystkiego to

zazwyczaj jest do niczego;)

Maskara z “magiczną nakrętką 2w1″, jak informuje nas na opakowaniu

producent, po miesiącu testowania  sprawdza się w swojej podwójnej

roli doskonale. Po odkręceniu czarnej nakrętki uzyskujemy subtelny i

delikatny efekt wyraźnie wydłużonych i rozdzielonych rzęs -idealny

do makijażu dziennego. Szczoteczka w tej wersji tuszu, jak możecie

dostrzec na załączonych zdjęciach, jest sporej wielkości z szeroko

rozstawionym włosiem, co ułatwia precyzyjne rozdzielenie naszych rzęs.

Odkręcając dla odmiany nakrętkę różową uzyskamy efekt wydłużenia i

pogrubienia, a nasze rzęsy zyskają na objętości- moim zdaniem efekt bardziej

imprezowo-wieczorowy. Jeśli mogłabym coś zasugerować to moje rzęsy

wyglądają genialnie, gdy najpierw  nałożę 1-2 warstwy tuszu wydłużającego,

a po wyschnięciu dołożę warstwę tuszu pogrubiającego -efekt zauważalnych

rzęs i uwodzicielskiego spojrzenia gwarantowany;D

Szczoteczka w wersji wydłużającej i rozdzielającej:

Szczoteczka w wersji pogrubiającej i wydłużającej:

W kwestii opakowania, to moim zdaniem jest to jedno z ciekawszych

opakowań dostępnych na naszym rynku tuszów drogeryjnych.

Połączenie  czerni i różu, do tego delikatnie mieniący się napis sprawiają,

że opakowanie jest kobiece i bardzo gustowne- z pewnością będzie ozdobą

naszej toaletki i kosmetyczki:) Cena tuszu Rimmel jest bardzo przystępna,

regularnie kosztuje on 28 zł, natomiast w promocji około 23zł.

Podsumowując, tusz Day2 Night marki Rimmel to doskonały przyklad

produktu dobrej jakości za niewygórowaną cenę. Tusz nie skleja rzęs,

nie pozostawia nieestetycznych grudek, szybko wysycha i co najważniejsze

dla mnie nie osypuje się w ciągu dnia, osobiście nie oczekuję więcej od tuszu

w tym przedziale cenowym. Polecam przynajmniej wypróbować!

Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • Grono.net
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop