PODKŁAD MINERALNY SPF15
LILY LOLO
&
PĘDZEL DO PODKŁADU TYPU KABUKI
BABY KABUKI LILY LOLO

Lato zbliża się coraz większymi krokami, słoneczko przygrzewa z dnia na
dzień coraz mocniej, a termometry wskazują coraz większą temeperaturę
dlatego pewnie jak większość z Was powolutku próbuję przerzucić się na
lżejsze kosmetyki do makijażu żeby zbyt bardzo nie obciążać cery, a także
żeby makijaż nie spływał mi z twarzy;) Nadal ubóstwiam swój podkład
Clinique Anti Blemish Solutions i mam zamiar stosować go również
latem, jednak tylko na specjalne okazje, gdy moja cera musi być
perfekcyjna, a makijaż super trwały, natomiast w wakacje lub dni, gdy
nie muszę mieć nieskazitelnej cery na pewno Clinique zamienię na
podkład mineralny z Lily Lolo.

Ciekawa jestem bardzo, czy słyszałyście o kosmetykach marki LILY LOLO,
a jeśli nie to ja ze swojej strony zachęcam przynajmniej do zapoznania się z ich
asortymentem na stronie:
http://www.costasy.pl/
Muszę przyznać, że do tej pory z ich produktów wypróbowałam tylko podkład
mineralny SPF15, ale jestem z niego tak bardzo zadowolona, że lada dzień mam
zamiar złożyć kolejne zamówienie na ten sam podkład ( mój po około 3
miesiącach już prawie zniknął;)) i na pewno skuszę się jeszcze na jakieś inne
nowości, może bronzer;)
Nie będę rozpisywać się na temat całej filozofii firmy Costasy ( głównego
dystrybutora firmy LILY LOLO) ponieważ jeżeli jesteście zainteresowane
wszystkiego dowiecie się na ich stronie internetowej .Wspomnę tylko, że
dla mnie osobiście najważniejsze jest to, że kosmetyki te są w 100% naturalne,
nie zawierają: nanocząsteczek, tlenochlorku bizmutu, sztucznych substancji
zapachowych, syntetycznych barwników, substancji ropopochodnych, oraz
parabenów. Są wprost idealne do mojej wrażliwej i problematycznej cery,
chociaż przyznam, że nie są pozbawione wad:)

A teraz przejdę już wreszcie do recenzji samego podkładu mineralnego,
którego opakowanie jest już u mnie prawie puste dlatego myślę, że to
najwyższy czas na podzielenie się z Wami moimi odczuciami.
Najwygodniej i najbardziej przejrzyście dla Was będzie jak swoje zdanie na
temat podkładu wyrażę w formie plusów i minusów kosmetyku- jak robię
to najczęściej:)


PLUSY KOSMETYKU:
+ ogromny wybór odcieni, myślę, że każda z nas spokojnie znajdzie odcień
idealny dla niej ( mój odcień to BLONDIE ). W tym miejscu muszę jednak
wspomnieć, że wyboru odcienia musimy dokonać niestety poniekąd na oko,
ponieważ nie możemy wypróbować kosmetyku tak jak zazwyczaj robimy to w
normalnej drogerii. Istnieje jednak druga możliwość, a mianowicie jeżeli
zakupimy na stronie: http://www.costasy.pl/ dowolny produkt, to mamy
prawo do 4 bezpłatnych próbek kosmetyków dostępnych na ich stronie i
możemy potestować w ten sposób odcienie podkładów, pudrów, bronzerów
czy róży do policzków. Ja swój wybrałam w ciemno, ale trafiłam idealnie:D
+ bardzo drobno zmielony
+ zawiera naturalny filtr SPF 15
+ bezzapachowy
+ wodoodporny
+ nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek,
parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy,
syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów.
+ lekki, nie zapycha, pozwala oddychać naszej skórze
+ możliwe jest nakładanie kilku warstw w zależności od porządanego stopnia
krycia i nie ma mowy o efekcie maski na naszej twarzy
+ przy dwóch warstwach spokojnie ukryje zaczerwienienia oraz
niedoskonałości na naszej twarzy
+ daje subtelne satynowe wykończenie na naszej twarzy, nie ma mowy o
płaskim macie
+ podkład odbija światło, a tym samym zmniejsza widoczność zmarszczek i
przebarwień na naszej skórze
+ przystępna cena ( 69,90 zł za 10 mg produktu w 40 ml słoiczku z sitkiem)
+ genialne opakowanie z sitkiem! nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak
fajnym patentem na opakowanie z zamykanym sitkiem, dzięki czemu produkt
sypki nawet podczas transportu nie wydostaje się z opakowania i nie brudzi
innych rzeczy
MINUSY KOSMETYKU:
- dla mnie właściwie jedynym minusem tego kosmetyku i nie do końca
obwiniam za to właśnie ten podkład jest fakt, że po kilku godzinach w ciepłej
temperaturze zaczynam się bardzo świecić, ale tutaj muszę zaznaczyć, że winny
może być mój typ cery, ponieważ jestem właścicielką cery tłustej, a jak
wiadomo minerały mają tendencję do błyszczenia się nawet przy cerach
normalnych czy suchych, a co dopiero tłustych. Nauczyłam się jednak z tym
błyszczeniem radzić i po zaaplikowaniu na twarz podkładu mineralnego
utrwalam go jeszcze dodatkowo bambusowym pudrem matującym z Biochemii
Urody :http://www.biochemiaurody.com/sklep/powder-bamboo.html
- przy aplikacji należy uważać, ponieważ produkt osypuje się na ubrania

Do aplikacji swojego pudru dokupiłam również na stronie Costasy.pl
specjalny pędzelek kabuki, który według mnie sprawdza się w swojej roli
doskonale. Ja ze względów oszczędnościowych wybrałam wersję mniejszą
tzw. BABY KABUKI, ale teraz muszę powiedzieć, że bardzo się z tej decyzji
cieszę:) Pędzel jest poręczny, malutki, idealny do kosmetyczki podróżnej, czy
nawet torebki. Poza tym dzięki swoim niewielkim rozmiarom doskonale
dociera do wszystkich zakamarków i trudno dostępnych miejsc na naszej
twarzy. Warto też dodać, że Baby Kabuki wykonany jest z najwyższej jakości,
niezwykle miękkiego, syntetycznego włosia, co zapewnia równomierną
aplikację, ponieważ włosie syntetyczne, w przeciwieństwie do włosia
naturalnego nigdy nie łamie się.
Cena pędzelka Baby Kabuki to 45,90zł.
Poniżej dołączam kilka zdjęć omawianego pędzelka:)




Podsumowując, jeżeli jesteście fankami kosmetyków naturalnych i szukacie
dobrego podkładu na okres wiosenno-letni, który nie tylko nie zrobi naszej
cerze krzywdy, ale też dodatkowo będzie ją pielęgnował zawartymi w sobie
minerałami to ja gorąco zachęcam do wypróbowania podkładu mineralnego
LILY LOLO